Sąd Najwyższy Indii bada skargę na nowelizację ustawy o prawach osób transpłciowych
Jak podaje LiveLaw, Sąd Najwyższy Indii przyjął do rozpoznania nową skargę konstytucyjną przeciw nowelizacji ustawy o osobach transpłciowych z 2026 r.

Spór dotyczy przepisu, który wyłącza osoby z tożsamością płciową określaną przez nie same z ustawowej definicji osoby transpłciowej. To nie jest jeszcze rozstrzygnięcie, lecz sprawa dotyka podstawowego pytania: czy państwo może odebrać albo zawęzić wcześniej uznane potwierdzenie tożsamości.
Przedmiot sporu: definicja, która może zmienić skutki dokumentów
Petycję złożyła transpłciowa osoba wykonująca zawód adwokata przed Sądem Najwyższym w Kalkucie. Zaskarżono zastrzeżenie dodane do art. 2(k) ustawy nowelizującej. Według relacji LiveLaw ma ono stanowić, że definicja nie obejmuje osób o różnych orientacjach seksualnych ani osób z samookreślaną tożsamością płciową.
To właśnie definicja ustawowa decyduje, kto może korzystać z ochrony przewidzianej w danej ustawie. W języku praktycznym: pozornie techniczna zmiana jednego przepisu może wpływać na znaczenie dokumentów tożsamości, status w urzędach i ciągłość danych w życiu zawodowym.
Skarżąca osoba uzyskała w 2023 r. kartę osoby transpłciowej, potwierdzającą status osoby trzeciej płci. W skardze wskazano, że nowy przepis stawia pod znakiem zapytania uznanie osób zarejestrowanych na podstawie samookreślonej tożsamości. To konkretna pułapka legislacyjna: dokument nadal istnieje, ale ustawa może zmienić sposób, w jaki administracja interpretuje stojący za nim status.
Sąd zwrócił się do rządu; sprawę połączono z innymi petycjami
Sąd Najwyższy Indii wydał zawiadomienie skierowane do rządu centralnego i dołączył tę sprawę do już toczących się postępowań dotyczących nowelizacji z 2026 r. Nie oznacza to uznania zarzutów ani automatycznego uchylenia przepisu. Oznacza natomiast, że konstytucyjność ograniczenia będzie przedmiotem postępowania przed najwyższym sądem.
Argumentacja petycji odwołuje się do orzeczenia NALSA z 2014 r. Według skargi orzeczenie to potwierdziło zasadę samostanowienia oraz uznało tożsamość płciową za element godności, autonomii, prywatności i wolności. Zaskarżony przepis ma więc zostać oceniony także pod kątem zgodności z tą wcześniejszą linią ochrony.
W praktyce skarżąca osoba wnosi nie tylko o zakwestionowanie przepisu. Alternatywnie domaga się potwierdzenia, że zmiana nie narusza praw osób już uznanych na podstawie ustawy z 2019 r., albo jasnego stanowiska rządu dotyczącego posiadaczy istniejących kart tożsamości.
Co warto śledzić po tej decyzji proceduralnej
Dla osób transpłciowych i organizacji wspierających społeczność LGBTQ+ kluczowe będą trzy kwestie:
- czy sąd oceni samą możliwość zawężenia ustawowej definicji osoby transpłciowej;
- czy wprost odniesie się do ochrony osób, które mają już wydane dokumenty potwierdzające status;
- czy rząd przedstawi jednolitą interpretację dla urzędów i instytucji korzystających z danych zawartych w tych dokumentach.
W sprawach dotyczących tożsamości prawnej nie wystarczy sprawdzić, czy dokument został wydany. Trzeba też obserwować, czy późniejsza nowelizacja nie zmienia podstawy prawnej jego uznawania. Właśnie o tę ciągłość — statusu, dokumentów i funkcjonowania zawodowego — toczy się obecnie spór przed indyjskim Sądem Najwyższym.