Dostęp do informacji medycznej partnera: notariusz czy szpital?
Dostęp do informacji medycznej partnera nie zależy od tego, czy jesteśmy małżeństwem, ani od tego, czy wcześniej podpisaliśmy u notariusza rozbudowane pełnomocnictwo.

W polskim systemie ochrony zdrowia najważniejsze jest wyraźne upoważnienie pacjenta — udzielone w placówce, pisemnie albo elektronicznie, między innymi przez Internetowe Konto Pacjenta.
To rozróżnienie ma znaczenie szczególnie dla par jednopłciowych i wszystkich osób żyjących w związkach nieformalnych. W sytuacji hospitalizacji, nagłego pogorszenia stanu zdrowia czy konieczności odebrania dokumentacji medycznej problemem często nie jest brak praw, lecz brak wiedzy, jak te prawa uruchomić i jak rozmawiać z placówką, kiedy ktoś przy okienku twierdzi, że potrzebny jest akt notarialny.
Nie jest potrzebny. Notariusz może pomóc uporządkować różne sprawy prawne, ale samo upoważnienie partnera do uzyskiwania informacji o stanie zdrowia lub do dostępu do dokumentacji medycznej można załatwić znacznie prościej.
Partner nieformalny jest osobą bliską
Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta posługuje się pojęciem osoby bliskiej. Obejmuje ono między innymi osobę pozostającą we wspólnym pożyciu, czyli partnera lub partnerkę w związku nieformalnym. Nie trzeba zawierać małżeństwa, aby partner został uznany za osobę bliską w rozumieniu przepisów dotyczących praw pacjenta.
To ważne, ale nie oznacza, że każda osoba bliska automatycznie otrzyma pełny dostęp do informacji medycznych. W przypadku dorosłego, przytomnego pacjenta podstawą jest jego decyzja. To pacjent wskazuje, komu personel może przekazywać informacje o stanie zdrowia i kto może uzyskać dostęp do dokumentacji.
Samo wspólne mieszkanie, długoletni związek czy przedstawienie się jako partner nie zastępuje upoważnienia. Personel medyczny ma obowiązek chronić tajemnicę informacji o pacjencie, dlatego bez odpowiedniego oświadczenia może odmówić rozmowy nawet osobie, która faktycznie jest najbliższą rodziną albo wieloletnim partnerem.
W praktyce warto więc rozdzielić dwie kwestie:
- status osoby bliskiej — partner nieformalny może być taką osobą na gruncie ustawy;
- konkretne uprawnienie do informacji lub dokumentacji — zwykle wymaga wyraźnego upoważnienia pacjenta.
To nie jest formalność wymyślona przeciwko osobom LGBT+. Jest to mechanizm ochrony prywatności wszystkich pacjentów. Problem pojawia się wtedy, gdy placówka błędnie zakłada, że jedyną bezpieczną formą takiego upoważnienia jest dokument notarialny.
W relacji partnerskiej nie trzeba czekać na kryzys, żeby nazwać osobę, której ufamy, i formalnie otworzyć jej dostęp do informacji.
Dwa różne upoważnienia, czyli informacja to nie dokumentacja
Jednym z najczęstszych źródeł nieporozumień jest traktowanie dostępu do informacji i dostępu do dokumentacji jako tego samego uprawnienia. Ustawa rozdziela te sytuacje. Warto zrobić to samo, kiedy przygotowujemy swoje oświadczenia.
Informacje ustne o stanie zdrowia
Pierwsze upoważnienie dotyczy przekazywania informacji o stanie zdrowia. Dzięki niemu partner może dowiedzieć się od lekarza lub innego uprawnionego członka personelu między innymi:
- jaki jest aktualny stan pacjenta;
- jakie rozpoznanie postawiono;
- jakie badania wykonano lub zaplanowano;
- jaki jest przewidywany sposób leczenia;
- jakie są istotne zmiany w stanie zdrowia podczas pobytu w placówce.
Podstawą jest art. 9 ust. 3 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Upoważnienie może zostać odnotowane w dokumentacji medycznej lub systemie placówki. Pacjent może wskazać konkretną osobę, a także określić zakres informacji, które mają być jej przekazywane.
Wgląd i kopie dokumentacji medycznej
Drugie upoważnienie dotyczy dokumentacji medycznej. Chodzi o możliwość wglądu do dokumentów oraz uzyskania ich kopii lub innych przewidzianych prawem form udostępnienia. Podstawą jest art. 26 ust. 1 tej samej ustawy.
Dokumentacja może obejmować na przykład wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego, opisy konsultacji, historię wizyt czy wyniki obrazowania — zależnie od tego, co znajduje się w dokumentacji konkretnej placówki.
Upoważnienie do rozmowy z lekarzem nie powinno być automatycznie utożsamiane z upoważnieniem do odebrania kopii dokumentacji. Jeżeli chcemy, aby partner mógł zarówno rozmawiać z personelem, jak i uzyskać dokumenty, najlepiej wyraźnie wskazać oba zakresy.
| Zakres upoważnienia | Co może zrobić partner | Podstawa praktyczna |
|---|---|---|
| Informacje o stanie zdrowia | Uzyskać ustne informacje od personelu medycznego | Wyraźne upoważnienie pacjenta do informacji |
| Dokumentacja medyczna | Obejrzeć dokumentację i otrzymać jej kopię w przewidzianej formie | Osobne upoważnienie do dokumentacji |
| Kontakt organizacyjny z placówką | Ustalać kwestie związane z odbiorem dokumentów lub kontaktem, jeśli wynika to z udzielonego upoważnienia | Zakres wskazany przez pacjenta |
| Decyzje za dorosłego pacjenta | Samo upoważnienie nie przenosi automatycznie prawa do podejmowania wszystkich decyzji medycznych | Odrębne zasady dotyczące zgody na świadczenia |
Ostatni wiersz wymaga szczególnej uwagi. Upoważnienie do informacji nie jest tym samym co zgoda na leczenie i nie tworzy ogólnej instytucji, w której partner dorosłej, nieprzytomnej osoby automatycznie podejmuje za nią każdą decyzję medyczną. W polskim prawie te obszary nie układają się w prosty model znany z filmów czy z niektórych innych państw.
Dlatego dokument powinien mówić konkretnie, czego dotyczy. Im bardziej precyzyjnie opiszemy uprawnienie, tym mniejsze ryzyko, że przy przyjęciu do szpitala albo podczas późniejszego odbioru dokumentacji pojawią się niejasności.
Szpital czy notariusz? Co naprawdę trzeba zrobić
Wybór nie wygląda tak, jak sugeruje pytanie: notariusz albo szpital. W większości sytuacji właściwym miejscem jest po prostu placówka medyczna, w której leczony jest pacjent, albo Internetowe Konto Pacjenta. Notariusz nie jest warunkiem skuteczności upoważnienia.
Przepisy nie wymagają aktu notarialnego ani notarialnego poświadczenia podpisu. Pacjent może udzielić upoważnienia:
- pisemnie;
- elektronicznie;
- ustnie, jeżeli placówka prawidłowo je odnotuje;
- przez Internetowe Konto Pacjenta lub aplikację mojeIKP.
W praktyce forma pisemna albo elektroniczna jest najwygodniejsza, ponieważ pozostawia ślad i ogranicza późniejsze spory o to, co właściwie zostało ustalone. Nie chodzi jednak o to, aby dokument był sporządzony przez prawnika. Powinien być czytelny i jasno wskazywać pacjenta, osobę upoważnioną oraz zakres uprawnienia.
Można poprosić placówkę o wpisanie upoważnienia do dokumentacji medycznej podczas rejestracji, przy przyjęciu do szpitala albo w trakcie wizyty. Wiele placówek korzysta z własnych formularzy, ale formularz organizacyjny szpitala nie zmienia ustawowych zasad. Jeżeli pacjent składa jasne oświadczenie, placówka nie powinna dodawać wymogu aktu notarialnego tam, gdzie przepisy go nie przewidują.
Co powinno znaleźć się w oświadczeniu
Dobrze przygotowane upoważnienie nie musi być długie. Powinno jednak pozwolić bez wątpliwości ustalić, kto udziela upoważnienia i komu.
Najczęściej warto wskazać:
1. imię i nazwisko pacjenta;
2. numer PESEL pacjenta albo inne dane pozwalające go zidentyfikować;
3. imię i nazwisko osoby upoważnionej;
4. numer PESEL osoby upoważnionej, jeżeli placówka go wymaga do identyfikacji;
5. zakres upoważnienia — informacje o stanie zdrowia, dokumentacja medyczna albo oba zakresy;
6. datę złożenia oświadczenia;
7. podpis pacjenta, jeśli dokument jest składany w formie papierowej.
Można również wskazać konkretną placówkę, oddział lub rodzaj dokumentów, ale nie zawsze jest to korzystne. Jeśli zależy nam na ciągłości dostępu, zbyt wąskie sformułowanie może później utrudnić uzyskanie informacji w innej placówce.
Przykładowo, zamiast ograniczać upoważnienie wyłącznie do jednego pobytu w szpitalu, można sformułować je tak, aby obejmowało informacje o stanie zdrowia i dokumentację medyczną zgromadzoną przez daną placówkę. Jeżeli chcemy ograniczyć dostęp do konkretnego leczenia, również warto napisać to wprost.
Nie ma jednego magicznego zdania, które będzie najlepsze dla każdej pary. Zakres powinien odpowiadać temu, jakiego rodzaju wsparcia potrzebujemy i komu rzeczywiście ufamy.
Internetowe Konto Pacjenta: najszybsza ścieżka bez wizyty u notariusza
Upoważnienie można także udzielić elektronicznie przez Internetowe Konto Pacjenta albo aplikację mojeIKP. To rozwiązanie jest szczególnie praktyczne wtedy, gdy nie planujemy w najbliższym czasie wizyty w placówce, a chcemy uporządkować sprawy zdrowotne z wyprzedzeniem.
Do wskazania osoby upoważnionej potrzebne są jej podstawowe dane identyfikacyjne, w tym imię, nazwisko oraz numer PESEL. Po zapisaniu upoważnienia informacja jest dostępna w systemie, z którego korzystają uprawnione placówki.
Ta ścieżka ma kilka zalet:
- nie wymaga umawiania wizyty u notariusza;
- pozwala zająć się sprawą przed hospitalizacją;
- ułatwia wskazanie partnera niezależnie od stanu cywilnego;
- zostawia elektroniczny zapis decyzji pacjenta;
- może być wygodniejsza dla osób, które mieszkają daleko od placówki albo często zmieniają miejsce leczenia.
Nie oznacza to, że system elektroniczny rozwiąże każdy problem przy rejestracji. Placówka nadal może poprosić o potwierdzenie tożsamości osoby, która przychodzi po informacje lub dokumenty. Upoważniony partner powinien mieć dokument pozwalający go zidentyfikować i jasno powiedzieć, w jakim zakresie działa.
Warto też upewnić się, że upoważnienie obejmuje oba potrzebne obszary. Jeśli w systemie wskazujemy partnera tylko jako osobę uprawnioną do uzyskiwania informacji, nie należy zakładać, że automatycznie będzie mógł odebrać kopię dokumentacji medycznej.
Co zrobić przed planowanym leczeniem
Najłatwiej załatwić dostęp wtedy, gdy nikt jeszcze nie działa pod presją czasu. Planowana hospitalizacja, zabieg czy rozpoczęcie dłuższego leczenia to dobry moment, aby wspólnie przejść przez ustawienia IKP i upewnić się, że placówka ma prawidłowo zapisane upoważnienie.
Możemy przyjąć prostą kolejność:
1. Ustalamy zakres zaufania. Rozmawiamy z partnerem, czy chodzi tylko o informacje ustne, czy także o dokumentację i jej kopie.
2. Udzielamy obu upoważnień, jeśli są potrzebne. Nie zostawiamy personelowi zadania odgadywania naszych intencji.
3. Sprawdzamy, gdzie upoważnienie zostało zapisane. Może to być dokumentacja konkretnej placówki albo konto elektroniczne.
4. Pytamy o sposób identyfikacji. Placówka może mieć własną procedurę odbioru dokumentów, choć nie oznacza to wymogu aktu notarialnego.
5. Przekazujemy partnerowi informacje organizacyjne. Powinien wiedzieć, do jakiego oddziału, rejestracji lub archiwum dokumentacji się zgłosić.
6. Aktualizujemy dane, kiedy zmienia się nasza decyzja. Upoważnienie nie musi być wieczne i może zostać zmienione lub odwołane.
Takie przygotowanie jest elementem wzajemnej troski, ale także budowania autonomii. Osoby queerowe często mają za sobą doświadczenia, w których instytucje traktowały ich relacje jako mniej realne, mniej ważne albo wymagające dodatkowego udowodnienia. Jasne upoważnienie nie powinno być ceną za uznanie związku. Jest narzędziem, dzięki któremu możemy ograniczyć pole do interpretacji w stresującej sytuacji.
Gdy szpital odmawia albo żąda aktu notarialnego
Odmowa placówki może być bardzo obciążająca, zwłaszcza gdy partner jest chory, a my próbujemy uzyskać podstawowe informacje. W takiej chwili dobrze działa spokojna, konkretna rozmowa, bez konieczności natychmiastowego wchodzenia w konflikt.
Możemy poprosić o wskazanie:
- jakiego dokładnie uprawnienia brakuje;
- czy chodzi o informacje ustne, czy dokumentację;
- na jakiej podstawie placówka żąda aktu notarialnego;
- czy upoważnienie zostało prawidłowo zapisane w systemie lub dokumentacji;
- kto w placówce może zweryfikować decyzję rejestracji albo personelu.
Warto zaznaczyć, że chodzi o upoważnienie pacjenta wynikające z ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a nie o ogólne pełnomocnictwo cywilne. To rozróżnienie bywa pomocne, ponieważ personel może używać słowa pełnomocnictwo w znaczeniu potocznym, podczas gdy sprawa dotyczy konkretnego upoważnienia do informacji lub dokumentacji.
Jeżeli placówka nadal odmawia, możemy poprosić o przekazanie odmowy wraz z uzasadnieniem oraz skontaktować się z Rzecznikiem Praw Pacjenta. Warto zachować kopię złożonego upoważnienia, potwierdzenie jego wysłania przez IKP lub inne informacje pozwalające odtworzyć przebieg sprawy.
Nie każda trudność przy okienku oznacza dyskryminację. Czasem problem wynika z braku dostępu pracownika do właściwego systemu, niedokładnego wpisu albo pomylenia dwóch rodzajów uprawnień. Jednocześnie brak złej intencji nie sprawia, że odmowa staje się zgodna z prawem. Dla osoby czekającej na informacje skutek jest realny: zostaje odsunięta od możliwości wspierania bliskiej osoby.
Akt notarialny może być dodatkowym dokumentem, ale nie jest zastępczą definicją bliskości ani obowiązkową przepustką do informacji medycznej.
Co zmienia śmierć pacjenta
Upoważnienie udzielone za życia pacjenta do dostępu do dokumentacji medycznej zachowuje ważność także po jego śmierci, chyba że pacjent wyraźnie zastrzegł inaczej. To szczególnie istotne dla partnerów, którzy nie zawsze mogą liczyć na automatyczne uznanie ich pozycji przez rodzinę lub instytucje.
Nie należy jednak mylić tego uprawnienia z nieograniczonym dostępem do wszystkich informacji. Nadal liczy się zakres udzielonego upoważnienia oraz zasady dotyczące udostępniania dokumentacji. Jeżeli pacjent wskazał partnera w sposób jasny, placówka powinna uwzględnić tę decyzję także po śmierci, zgodnie z ustawowymi regułami.
Warto pomyśleć o tym wcześniej, ponieważ po śmierci pacjenta partner może znaleźć się w sytuacji, w której musi jednocześnie przeżywać żałobę i prowadzić rozmowy z kilkoma instytucjami. Dostęp do dokumentacji może mieć znaczenie dla dalszego leczenia, wyjaśnienia przebiegu choroby, spraw rodzinnych albo po prostu dla uzyskania pełnej informacji o tym, co wydarzyło się przed śmiercią.
W tym miejscu szczególnie wyraźnie widać różnicę między formalnym małżeństwem a związkiem nieformalnym. Upoważnienie pozwala pacjentowi samodzielnie wskazać osobę, która ma pozostać przy nim także wtedy, gdy jego głos nie będzie już słyszalny.
Notariusz może być potrzebny do innych spraw, ale nie do tego upoważnienia
Wokół tak zwanego pełnomocnictwa medycznego u notariusza narosło wiele oczekiwań. Niektóre osoby są przekonane, że tylko akt notarialny zapewni partnerowi możliwość działania w szpitalu. Inne sądzą, że jeden szeroki dokument rozwiąże wszystkie problemy: dostęp do informacji, odbiór dokumentów, zgodę na leczenie i podejmowanie decyzji w sytuacji nieprzytomności.
To zbyt daleko idące uproszczenie.
Notariusz może sporządzić dokument przydatny w innych obszarach życia, na przykład dotyczący spraw majątkowych, reprezentacji czy pełnomocnictwa cywilnego. Nie zastępuje jednak konkretnych zasad prawa medycznego. Samo pełnomocnictwo notarialne nie oznacza automatycznie, że partner uzyska wszystkie możliwe uprawnienia wobec placówki albo będzie mógł wyrażać zgodę na każde ryzykowne świadczenie w imieniu dorosłej, nieprzytomnej osoby.
Dlatego przed wydaniem pieniędzy na wizytę u notariusza warto najpierw ustalić, jaki problem naprawdę chcemy rozwiązać. Jeśli chodzi o dostęp do informacji o stanie zdrowia i dokumentacji, podstawowym rozwiązaniem jest upoważnienie pacjenta w placówce lub przez IKP. Jeżeli chodzi o szersze planowanie spraw osobistych, majątkowych czy organizacyjnych, wtedy potrzebna może być osobna konsultacja prawna — ale to już inna kwestia niż samo prawo do informacji medycznej.
Najbezpieczniejsza praktyka dla par w związkach nieformalnych
Dla wielu osób najlepszym rozwiązaniem będzie przygotowanie dwóch jasnych upoważnień: jednego do uzyskiwania informacji o stanie zdrowia i drugiego do wglądu w dokumentację medyczną oraz otrzymywania jej kopii. Można zrobić to w placówce albo elektronicznie, bez poświadczenia notarialnego.
Dobrze, aby obie osoby wiedziały:
- gdzie zapisano upoważnienie;
- jaki jest jego zakres;
- czy obejmuje jedną placówkę, czy szerszy zakres leczenia;
- jak partner może potwierdzić swoją tożsamość;
- jak odwołać albo zmienić wcześniejszą decyzję.
To nie jest tworzenie biurokratycznej bariery między nami a bliską osobą. Przeciwnie — jest to sposób na ochronę relacji i na zwiększenie szansy, że w kryzysie nie będziemy musieli od początku udowadniać, kim dla siebie jesteśmy.
Wspólnota nie powinna kończyć się przy drzwiach szpitala. Prawo daje pacjentowi możliwość wskazania osoby, której ufa, a polskie przepisy nie uzależniają tego uprawnienia od aktu notarialnego ani od zawarcia małżeństwa. Najważniejsze są dwa kroki: wyraźnie określić zakres dostępu i zadbać, aby upoważnienie zostało prawidłowo zapisane.
Notariusz może być przydatny w innych sprawach, ale jeśli pytamy wyłącznie o dostęp do informacji medycznej partnera, pierwszą drogą jest pacjent, placówka medyczna i Internetowe Konto Pacjenta — nie kancelaria notarialna.