otwartyparasol

Razem budujemy bezpieczną i otwartą przestrzeń

Wiadomość

Masowe represje wobec społeczności LGBT+ w Turcji pod hasłem ochrony rodziny

Według informacji podanych przez tureckie ministerstwo sprawiedliwości i agencję AFP, w niedzielę policja w Turcji wkroczyła do barów gejowskich, klubów nocnych i domów działaczy w Stambule, Ankarze oraz Izmirze.

Masowe represje wobec społeczności LGBT+ w Turcji pod hasłem ochrony rodziny

Zatrzymano 26 osób, a postępowania wszczęto wobec 162 podejrzanych — wszystko w ramach operacji „Moja rodzina jest bezpieczna", ogłoszonej jako część rządowej inicjatywy „Dekada Rodziny". Dla nas, osób LGBTQ+ w Polsce, to nie odległa wiadomość z zagranicy — to przypomnienie, jak wygląda mechanizm, który może uderzyć w każdą naszą wspólnotę, gdy tylko władza uzna to za politycznie opłacalne.

Co dokładnie wydarzyło się w Turcji

Akcja objęła 15 prowincji, w tym trzy największe miasta kraju. W Stambule policja weszła do kilku barów gejowskich, klubu nocnego od lat służącego jako miejsce schronienia dla osób LGBT+ oraz do męskiej łaźni. Organizacja Kaos GL poinformowała, że zatrzymano ponad dziesięciu jej przedstawicieli, a łącznie niemal pięćdziesięciu obrońców praw osób LGBTI+ zostało zatrzymanych lub objętych postępowaniami. Na wniosek władz zablokowano konta kilkunastu organizacji działających na rzecz równości w mediach społecznościowych. Postępowania dotyczą nie tylko osób fizycznych, ale też dziewięciu stowarzyszeń i trzynastu przedsiębiorstw.

Retoryka „ochrony rodziny" jako narzędzie

Minister sprawiedliwości Akin Gurlek wyjaśnił, że operacja ma chronić „dzieci, instytucje rodziny i porządek społeczny" i wpisuje się w prezydencką „Dekadę Rodziny". W Turcji homoseksualizm formalnie nie jest przestępstwem, ale — jak podkreśla AFP — homofobia pozostaje powszechna, także na najwyższych szczeblach władzy. Prezydent Erdogan regularnie nazywa osoby LGBT+ „zboczeńcami", obarczając je odpowiedzialnością za spadek liczby urodzeń w kraju. Deputowana prokurdyjskiej, lewicowej partii DEM Ozgul Saki zarzuciła rządowi „dążenie do sprowadzenia społeczeństwa do jednego modelu życia pod płaszczykiem ochrony rodziny". Warto zapamiętać te słowa — bo to język, który słyszymy również w polskich debatach.

Dlaczego warto o tym wiedzieć i co możemy zrobić

Ten sam schemat — mówienie o „tradycji" i „rodzinie", by ograniczać naszą widoczność, przestrzeń spotkań i poczucie bezpieczeństwa — znamy z wielu krajów regionu. Dlatego tak ważne jest, by nie traktować tureckich wydarzeń jako czegoś obcego. Jeśli chcesz odpowiedzieć konkretnie, sprawdź, jakie międzynarodowe sieci — ILGA-Europe czy Outright International — prowadzą apele lub zbiórki na rzecz organizacji takich jak Kaos GL. Udostępnij informacje o zatrzymanych, podpisz się pod apelem, porozmawiaj z bliskimi o tym, co naprawdę znaczy „ochrona rodziny". Solidarność ponad granicami to dziś nie gest symboliczny — to realne wsparcie dla osób, które tej nocy straciły poczucie bezpieczeństwa we własnych domach.