Ofcom bada skandaliczne wypowiedzi o społeczności LGBT w GB News
Jak podaje The Guardian, ponad 12 000 skarg wpłynęło do brytyjskiego regulatora Ofcom na wypowiedź gościni GB News, która połączyła londyńską paradę Pride z pedofilią i zoofilią.

Ofcom wszczął oficjalne śledztwo w sprawie programu "Alex Armstrong Tonight" i komentarzy Caroline Farrow — katolickiej komentatorki i szefowej kampanii ultra-konserwatywnej grupy CitizenGO. Dla polskiej społeczności LGBTQ+ sprawa jest instruktażowa: pokazuje pełną ścieżkę od masowych skarg do formalnego postępowania w systemie z aktywnym, niezależnym regulatorem.
Co dokładnie powiedziała Farrow
Wypowiedź padła w programie po lipcowej paradzie Pride in London. Farrow stwierdziła, że marsz "nie dotyczy praw gejów", lecz "świętowania każdej seksualności innej niż heteroseksualność" — wymieniając wśród nich "bardzo dziwne i niezdrowe kaprysy, jak furries, zoofilia, a nawet osoby minor-attracted, czyli pedofilów". Nagranie z tego wydania zostało usunięte z YouTube.
Prowadzący Alex Armstrong ripostował na żywo i w kolejnych odcinkach, nazywając słowa gościni "starym, powtarzanym tropem używanym do demonizowania i oczerniania osób gay". Pod otwartym listem do Ofcom podpisali się lider brytyjskich Zielonych Zack Polanski oraz Bimini, gwiazda RuPaul's Drag Race UK, wskazując wprost na "niebezpieczną" dezinformację.
Standardy, których dotyczy śledztwo
Ofcom potwierdził Guardianowi, że bada program pod kątem naruszenia kodeksu nadawczego. Zasada jest prosta: materiał, który może wywołać obrazę, musi być uzasadniony kontekstem. Przy 12 000 zgłoszeń sprawa prawdopodobnie ustanawia nowy rekord skarg dla pojedynczego programu GB News.
GB News odpowiedziało, że komentarze były osobistymi poglądami gościni i nie odzwierciedlały stanowiska redakcji, a dwóch innych uczestników debaty "zdecydowanie i wielokrotnie" je zakwestionowało. To defensywa istotna o tyle, że stacja ma już jeden wpis w rejestrze Ofcom: w zeszłym roku regulator uznał, że złamała kodeks, gdy prezenter Josh Howie powiedział, iż "pełna inkluzja osób LGBTQ+" w kościele "obejmowałaby pedofilów". Wtedy sankcji nie nałożono, bo GB News zdążyło wyemitować przeprosiny i pogłębioną dyskusję o kontekście.
Co warto monitorować
Sprawa rozbija się o trzy konkretne pytania. Po pierwsze: czy Ofcom nałoży sankcje, czy ponownie kończy postępowanie bez konsekwencji mimo potwierdzonego naruszenia. Po drugie: jak środowiska powielające tę retorykę zareagują na decyzję regulatora i czy skorygują swoje przekazy. Po trzecie: czy fala 12 000 skarg stanie się precedensem dla organizacji monitorujących mowę nienawiści w innych krajach.
Pamiętaj: trop łączący Pride z pedofilią nie jest nowy i został już raz rozpoznany przez Ofcom jako naruszenie kodeksu. Powtarzalność wzorca to nie okoliczność łagodząca — to dowód na strategię, nie na incydent.