otwartyparasol

Razem budujemy bezpieczną i otwartą przestrzeń

Wiadomość

Wyrok dla Dmitrija Protopopowa: represje wobec literatury LGBT+ w Rosji

Jak informuje TVN24, rosyjski sąd skazał Dmitrija Protopopowa, byłego szefa wydawnictwa Popcorn Books, na cztery lata więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę — a jedynym „przestępstwem" była sprzedaż…

Wyrok dla Dmitrija Protopopowa: represje wobec literatury LGBT+ w Rosji

Jak informuje TVN24, rosyjski sąd skazał Dmitrija Protopopowa, byłego szefa wydawnictwa Popcorn Books, na cztery lata więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę — a jedynym „przestępstwem" była sprzedaż książek o tematyce LGBT+. Ten wyrok nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz elementem systematycznego mechanizmu wymazywania queerowej kultury i narracji z przestrzeni publicznej. Dla nas, dla osób budujących swoją tożsamość i widoczność, to sygnał, że prawo może stać się narzędziem prześladowania — i że solidarność nie zna granic.

Za co dokładnie skazano Protopopowa

Szczegóły sprawy, które dotarły do polskich mediów, są zwięzłe: rosyjski wymiar sprawiedliwości uznał dystrybucję literatury poruszającej tematykę LGBT+ za czyn podlegający karze. Protopopow, który kierował wydawnictwem Popcorn Books, został skazany na cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz zobowiązany do zapłaty grzywny. Nie wiemy z przekazanych informacji, jaki konkretnie paragraf zastosowano ani jakie argumenty przedstawiła obrona — ale sam fakt, że sprzedaż książki może prowadzić do więzienia, mówi więcej niż jakikolwiek paragraf.

Represje jako system, nie incydent

Ten wyrok wpisuje się — jak podkreśla TVN24 — w szerszy kontekst trwających w Rosji represji wymierzonych w społeczność queer. Wspominamy o tym nie po to, by przytłaczać, lebo by zrozumieć mechanizm: stopniowe ograniczanie dostępu do słów, historii i reprezentacji to pierwszy krok do ograniczania dostępu do godności. Gdy państwo karze za samo istnienie queerowej narracji w literaturze, nie chodzi o „ochronę nieletnich" czy inne preteksty — chodzi o to, by osoby LGBT+ nie widziały siebie nigdzie, w żadnej książce, w żadnej historii.

Co możemy z tym zrobić jako wspólnota

Nie mamy wpływu na wyroki rosyjskich sądów, ale mamy wpływ na to, jak reagujemy blisko siebie. Możemy pamiętać, że za każdą taką wiadomością stoją konkretni ludzie — autorzy, wydawcy, czytelnicy, którzy ryzykują wolność za prawo do opowiadania własnych historii. Możemy wspierać queerowe wydawnictwa, księgarnie i biblioteki, które w bezpieczniejszych krajach mają przywilej publikowania bez strachu. I możemy — jako sojuszniczki i sojusznicy — głośno mówić, że dostęp do literatury nie jest przywilejem, lecz prawem. Bo solidarność to nie tylko uczucie. To codzienna decyzja, by nie milczeć.