otwartyparasol

Razem budujemy bezpieczną i otwartą przestrzeń

Wiadomość

Trials and Tribulations: sześć obrazów o emocjonalnej drodze przez kryzys

Jak opisuje The Nation Newspaper, londyński nigeryjski artysta Oyeyemi Olaniyi, znany jako Oyeyemi Design, poświęcił temu procesowi serię sześciu ekspresyjnych obrazów „Trials and Tribulations”.

Trials and Tribulations: sześć obrazów o emocjonalnej drodze przez kryzys

„Trials and Tribulations”: sześć obrazów o tym, jak przechodzimy przez trudne doświadczenia

Osoby przechodzące przez kryzys często muszą mierzyć się nie tylko z samym doświadczeniem, lecz także z presją, by szybko je wyjaśnić, uporządkować i zostawić za sobą. Jak opisuje The Nation Newspaper, londyński nigeryjski artysta Oyeyemi Olaniyi, znany jako Oyeyemi Design, poświęcił temu procesowi serię sześciu ekspresyjnych obrazów „Trials and Tribulations”. To ważny głos także dla nas — szczególnie wtedy, gdy własne emocje trudno nazwać, a wspólnota i sztuka pomagają odzyskać poczucie, że nie jesteśmy z tym samotni.

Trudność nie przebiega po prostej

Seria powstała na podstawie osobistych doświadczeń artysty z okresu poważnych trudności. Każdy z sześciu obrazów przedstawia inny stan emocjonalny, a razem tworzą rozdziały większej, osobistej narracji. W opisie prac pojawiają się złość, żałoba, niepewność, pragnienie i podatność na zranienie — uczucia, które mogą występować równocześnie, nawet jeśli z zewnątrz oczekuje się od nas spójnej historii.

Olaniyi pracuje przede wszystkim akrylem, farbą w sprayu i sztyftem olejnym. Wykorzystuje mocne kolory, energiczne gesty, warstwowe powierzchnie i nastrojowe kompozycje. Sam fizyczny akt malowania staje się częścią opowieści: obraz nie tylko przedstawia przeżycie, ale również zachowuje ślad napięcia, ruchu i emocjonalnego wysiłku, który towarzyszył jego powstawaniu.

To podejście może być szczególnie bliskie osobom, których doświadczenia bywają upraszczane przez otoczenie. W społecznościach LGBTQ+ często spotykamy się z oczekiwaniem, że mamy opowiedzieć o sobie w sposób łatwy do zrozumienia dla innych: jasno określić tożsamość, źródło cierpienia albo moment „wyjścia na prostą”. Tymczasem życie rzadko układa się w tak uporządkowany ciąg. Możemy jednocześnie czuć ulgę i lęk, siłę i bezbronność, pragnienie bliskości i potrzebę wycofania.

„Tempted” i „Sequestered” — między impulsem a wycofaniem

Pierwsza praca z serii nosi tytuł „Tempted”. Artysta bada w niej napięcie między pragnieniem a powściągliwością — moment, w którym to, czego chcemy, zaczyna wystawiać na próbę to, czemu próbujemy się oprzeć. Centralna, fragmentaryczna forma nie przyjmuje jednoznacznego kształtu, a otaczające ją szerokie gesty sugerują ruch pomiędzy przyciąganiem i oporem.

W obrazie dominuje kontrolowana czarno-biała podstawa, na której nasycone kolory działają jak nagłe impulsy. Żółty przyciąga wzrok, czerwień wnosi intensywność i ślad zagrożenia. Dzięki temu emocja nie zostaje dopowiedziana za odbiorcę. Możemy rozpoznać w niej własne doświadczenie, ale nie musimy przyjmować jednej, narzuconej interpretacji.

Druga praca, „Sequestered”, koncentruje się na wycofaniu ze świata zewnętrznego. Zamknięte w niej ślady symbolizują myśli, wspomnienia lub impulsy, które pozostają aktywne mimo odcięcia od otoczenia. Obraz zatrzymuje się przy paradoksie: odsunięcie od świata może sprawić, że wewnętrzny świat staje się jeszcze głośniejszy.

To rozpoznanie ma znaczenie również w codzienności osób doświadczających wykluczenia. Potrzeba izolacji nie zawsze oznacza brak zainteresowania relacjami. Czasem jest sposobem na ochronę, odpoczynek od tłumaczenia siebie albo odzyskanie kontroli. Jednocześnie długie pozostawanie samemu może wzmacniać natłok myśli. Dlatego sojusznictwo nie powinno polegać na nacisku, by ktoś natychmiast „wyszedł do ludzi”, lecz na spokojnym sygnale: jesteśmy dostępni, kiedy będziesz tego potrzebować.

Co możemy z tej historii zabrać dla siebie

Opis serii nie zawiera informacji o jej miejscu prezentacji ani o możliwości obejrzenia wszystkich prac. Wiemy natomiast, że artysta nie próbował zamknąć znaczenia obrazów w jednej instrukcji dla odbiorcy. Punktem wyjścia była emocja, nie dosłowne odtworzenie wyglądu konkretnego wydarzenia czy wspomnienia. Obrazy mają zostawiać przestrzeń na rozpoznanie własnych doświadczeń.

Możemy potraktować ten gest jako praktyczną wskazówkę dla budowania bezpieczniejszych relacji. Kiedy osoba queerowa, migrancka albo po prostu przeżywająca trudny moment dzieli się z nami emocjami, nie zawsze potrzebuje natychmiastowej rady. Czasem ważniejsze będzie uznanie, że sprzeczne uczucia mogą współistnieć, oraz powstrzymanie się od oceniania tempa, w jakim ktoś dochodzi do równowagi.

Warto też śledzić, czy pojawią się dalsze informacje o prezentacji serii „Trials and Tribulations” i o kolejnych pracach Oyeyemiego Olaniyiego. Na dziś najistotniejszy jest sam sposób opowiedzenia o trudnościach: nie jako o liniowej drodze od kryzysu do zwycięstwa, lecz jako o procesie, w którym kolejne emocje zostawiają po sobie ślad. Dla wspólnoty to przypomnienie, że dobrostan nie musi wyglądać tak samo u każdej osoby, a widoczność może zaczynać się również od prawa do niejednoznaczności.